Ostatnio czytane

wtorek, 4 grudnia 2012

Mamo, tato chcę gwiazdkę z nieba!


Wielkimi krokami zbliżają się święta... cudowny, magiczny czas, który dorosłym kojarzy się z rodzinną atmosferą, potrawami, które jadamy raz do roku, Pasterką, kolędami, a który dzieciom kojarzy się prawie i wyłącznie z prezentami i Mikołajem.
Telewizja, ta polska i ta włoska, bombarduje nas reklamami najbardziej wymyślnych zabawek, a nasze dzieci „łykają” te wszystkie nowości jak złota rybka pokarm rzucony na wodę w akwarium... Nie znoszę reklam na kanałach dla dzieci, a jeszcze bardziej przerywania programów dla dzieci reklamami! Po prostu nie jest to uczciwe w stosunku do odbiorców, którymi są nieświadome dzieci, które nie zarabiają pieniędzy, by potem móc spełnić swoje przyziemne marzenia i kupić wszystkie te „wypasione” zabawki, którymi się i tak potem nie bawią.
Chciałabym się podzielić z Wami moimi doświadczeniami w rozdawaniu prezentów i przedstawić mój punkt widzenia, jak się do tego zabrać.
Ilość czy jakość
I jedno i drugie, ale z umiarem. Dzieci lubią dostawać dużo. Co nie znaczy, że mamy im dać 10 prezentów pod choinkę. Ale kupując np. komplet „winxowych” czy „puchatkowych” ubranek, szalików czy skarpetek, możemy je zapakować osobno. Kupując kredki czy farby kupmy też blok i zróbmy z tego dwa prezenty do odpakowania. Chcemy kupić książeczkę i film o podobnej treści – róbmy zawsze 2 prezenty.
Co do jakości.. jestem za prezentami, które są dobrej jakości, nie rozwalą się do razu, są edukacyjne i nie musimy się na nie zapożyczać, są odpowiednie do wieku dziecka, które nimi pragniemy obdarować.
Prezent dla dziecka czy dla rodzica?
Często wujkowie, ciocie, babcie i dziadkowie zadają sobie to pytanie. Zastanawiają się  czy kupić dziecku coś praktycznego, np. ubranie  i tym samym, poratować budżet rodziców czy zabawkę, która zazwyczaj najbardziej  uszczęśliwia dziecko. Najlepiej wcześniej zapytać rodziców, o czym marzy malec i poszukać czegoś, co nie sprawi, że będziemy głodować przez tydzień, a sprawi radość dziecku.
Zdarza się też, że rodzic kupując zabawkę dziecku,  myśli o tym, że fajnie będzie się nią bawić, albo, że on nigdy takiej nie miał, a  dziecko potem w ogóle nie jest nią zainteresowane. Kupując zabawki bierzmy zawsze pod uwagę to, co interesuje nasze pociechy, a nie co podoba się nam, dorosłym.
Co zrobić z listem do Mikołaja?
Większość  dzieci pisze lub rysuje swoje listy do Mikołaja, które my potem niby wysyłamy... Na tej liście są czasem tak marzycielskie prośby, że aby je zrealizować trzeba by zaciągnąć kredyt  w banku, co najmniej jak na mieszkanie.  Co w takim razie zrobić, by zadowolić dziecko i jednocześnie poradzić sobie finansowo? Napiszmy list od Mikołaja do naszego dziecka i powiadommy w nim nasze dziecko, że w tym roku Mikołaj postanowił inaczej J. Wam zostawiam idee, co dokładnie napisać Waszym dzieciom, wierzę w Waszą kreatywność!

1 komentarz: